Znowu poniedziałek, czyli Fuck you Monday!!

Budzisz się rano przeciągasz ze zmęczenia, bo z tego szczęścia, że wczoraj była słoneczna niedziela, zostałaś dłużej przed telewizorem, na grillu u siostry, albo może nawet z mężem na randce do późnej nocy.

A tu co, znowu poniedziałek, tylko nie to, kolejny tydzień się zaczyna, czyli znowu kanapki dzieciakom do szkoły, obiady gotować na dwa dni, praca, potem sprzątanie, pranie i prasowanie i tak w kółko. Po co człowiek wychodzi z łóżka w poniedziałek? Depresja murowana.

poniedziałek

Byle do weekendu

Słowa „byle do weekendu”, towarzyszą Ci od poniedziałku do czwartku. Żyjesz tym najbliższym weekend’em, jakby nic innego się nie liczyło. Chodzisz do pracy zmęczona, zamyślona, znudzona. Tylko sobota krąży Ci w głowie, może znowu jakieś małe party się trafi, albo wyjazd gdzieś z rodziną? Może znowu ktoś cię odwiedzi i będzie na pewno ciekawiej, niż w ten cholerny poniedziałek.

Wiem co piszę, bo też tak miałem. Poniedziałek, był tak do tego stopnia nieprzyjemny, że wolałbym się nie budzić tego dnia, przespać całego, i nie myśleć wcale, o pracy, ani o żadnych innych obowiązkach. Niestety tak się nie dało. Narzekałem podobnie jak inni, na pracę, na najbliższe dni tygodnia, liczyłem ile to ich jeszcze zostało. Żeby się nie denewować, zapominałem o tym co robię i myślami byłem w sobotni wieczór w ogródku z „z puszką Coca coli” w ręce.

Nigdy więcej takich dni

Ale na szczęście wszystko się zmieniło, zrobiłem sobie z poniedziałku dzień, w którym robię najwięcej rzeczy, które lubię robić. Dlatego pomimo wolnego weekendu, a co za tym idzie świadomości, że w poniedziałek idę znowu do pracy (którą i tak lubię, więc dużo mi to nie zmienia) to często nie mogę się go doczekać.

Jak to zrobić?

Polecam odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań dotyczących waszych ulubionych momentów w życiu. Może być to na przykład relaks w spa, masaż, albo nawet i zjadanie świeżych truskawek w ogródku pod parasolem uciekając przed słońcem. Nie wiem nie jesteśmy tak blisko, więc tu ci nie pomogę. To muszą być zajęcia, które naprawdę sprawiają ci przyjemność.

I jeśli właśnie stwierdziłaś, że przy trójce dzieci nie masz na to czasu, no to jednak musisz go znaleźć (bo inaczej dupa zbita). Oddaj dzieci do babci, do dziadka, zostaw z mężem, psem, lub zamknij w piwnicy na pół godziny i zajmij się tylko sobą. Myślenie tylko o sobie często kojarzone jest z egoizmem, co jest wielkim błędem. Pomyśl ,jeśli nie możesz sobie zorganizować kilkunastu minut dla siebie, w ciągu tylko jednego dnia w tygodniu jakim jest poniedziałek, no to ze smutkiem muszę cię powiadomić, że jesteś niewolnicą. Nie wiemy tylko czy dzieci, czy męża?

A jeśli mi powiesz, że najlepszym momentem dla ciebie jest właśnie spędzanie czasu ze swoimi dziećmi oraz z mężem no to to właśnie zrób. Tylko pamiętaj, że robisz to dla siebie, a nie dla nich 🙂

Kto jak nie ja?

A może wydaje ci się, że jesteś niezastąpiona, że musisz się tym wszystkim zająć bo inaczej nikt sobie bez ciebie nie poradzi. Więc proszę zapomnij o tym wszystkim i zadaj sobie kilka pytań. Co się stanie jak dzisiaj w ten cholerny poniedziałek, nie zrobisz prania, prasowania, nie położysz dzieci spać, lub też nie opłacisz abonamentu telewizyjnego na poczcie (jakby ktoś to płacił w ogóle). No nic się nie stanie, pralkę włączysz jutro, żelazko ci nie zginie, dzieci położy mąż, a poczta też będzie otwarta jutro.

Więc zamiast szukać wymówek i wyznaczać sobie nowe zadania, które nagle pojawią się w twojej głowie (gwarantuję) to zacznij rezygnować z obowiązków i ustawiać wszystko tak pod siebie, jak to tylko możliwe, żebyś mogła w spokoju zrobić to na co masz ochotę.

Dlaczego akurat poniedziałek?

Dla wielu z nas, jak już wyżej pisałem, jest to początek kolejnego pracującego tygodnia, więc dzień ten jest najbardziej znienawidzonym dniem przez Polaków. Czyżby tylko przez nas? Otóż nie, okazuje się, że takie zmęczenie, znudzenie, te smutne myśli w głowie o tym, że znowu się nowy tydzień zaczyna i to całe narzekanie na wszystko co nas otacza, jest widoczne na całym świecie.

Nie wiem tylko dlaczego, ludzie zamiast zmieniać coś, co im nie pasuje, tkwią w tym i wolą się użalać jak im źle, zamiast ruszyć swoje cholerne 4 litery i poszukać sposobów na zmianę.

Nie zapominajmy, przy tym wszystkim o naszych dzieciach. Naszym przyszłym pokoleniu. Czy znowu będzie tak, że każde z nich będzie zawistne o nowe auto sąsiada, o nową pralkę, czy o co tam jeszcze można być zazdrosnym? Pamiętaj, że nawet jak uczysz swoje dziecko wszystkiego co dobre, tłumaczysz mu wiele rzeczy jak robić powinno, oraz jak się trzeba zachowywać, to ono i tak widzi i słyszy o wiele więcej. Słyszy, kiedy obgadujemy kogoś za plecami, widzi jak się denerwujesz, kiedy znowu musisz iść do tej cholernej pracy aż w końcu zaczyna powielać twoje zachowania. Dzieci o wiele chętniej robią coś, czego nie powinny, aniżeli to o co je prosimy.

Nie chcę tutaj wyjść na jakiegoś guru w żadnej powyższej sprawie, jestem tylko człowiekiem. Tatą, który tak samo jak wy popełnia błędy, który pomimo anielskiej cierpliwości do swojego dziecka, też mówi rzeczy, których potem żałuje. Ale tacy już jesteśmy i możemy się tylko uczyć na własnych błędach.

Także życzę każdemu z osobna, samych miłych poniedziałków, oraz każdego innego dnia. Nie zapomnijcie znaleźć te cudowne 30 minut, tylko dla siebie.

Jeśli uważasz, że komuś bliskiemu z twojego otoczenia też by się przydał taki poniedziałkowy relaks, podeślij mu proszę tego posta. Dziękuje

 

 

4 thoughts on “Znowu poniedziałek, czyli Fuck you Monday!!

    1. Dziękuję. Pewnie że tak. Ludzie sobie tylko sprawy z tego nie zdawają. Pozdrawiam

Dodaj komentarz