Zabieg usunięcia migdałka u twojego dziecka

Przed nami zabieg. Za nami konsultacje lekarskie, badanie uszu oraz endoskopia, czyli dosłownie wkładanie rurki z kamerą do noska w celu obejrzenia migdałka gardłowego.

ryc8_3

Brzmi znajomo? Co dalej nas czeka stres, pobyt w szpitalu, kubek kawy co pół godziny. Tego można się domyślać, ale co zrobić z dzieckiem, przecież to on będzie miał zabieg a nie my. Powiedzieć mu prawdę, oszukać na tysiąc sposobów, a może w ogóle przemilczeć, to tylko dziecko i tak nic nie zrozumie.

Nic bardziej mylnego. Nasza odważna pociecha rozumie wszystko, czasami nawet więcej, aniżeli nam się wydaje.

Wszystko zależy oczywiście od wieku twojego dziecka, płci, i jak dotychczas znosiło wizyty u lekarzy chociażby u rodzinnego z katarkiem. Tak naprawdę nie ma uniwersalnej metody na wprowadzenie każdego malucha w świat zabiegu czy operacji. Inaczej trzeba podejść do smyka, który chętnie idzie do pani doktor pokazuje gardło i z radością krzyczy Aaaa, a inaczej do małotata, który na sam widok przychodni ucieka gdzie pieprz rośnie.

Nasz stres niestety, może się przerzucić na naszą latorośl. Jak w każdym moim artykule, będę polecał całkowity spokój przy rozmowie z dzieckiem, tak jak się już pewnie domyślacie, nie jestem zwolennikiem oszustwa dzieci. Pomyślmy, czy chciałbyś/abyś dostać bon na zakupy w supermarkecie na 1000zł, pewnie tak (zależy od supermarketu), ale chyba każdy wolałby się przygotować do zakupów zrobić listę a nie dostać bon i mieć 5 minut na wydanie pieniędzy, bo możesz wrócić do domu z czymś kompletnie niepotrzebnym.

Analogicznie nasz bobas, również nie chce być oszukany ( i to przez własnych rodziców) że jedzie do takiej fajnej pani na zabawę, a nagle widzi szpital, pokoik z łóżkiem i ludzi w kitlach z nieszczerym uśmiechem, mówiącym nie bój się wszystko będzie w porządku to nie boli. Wyobrażam sobie strach i płacz mojego oseska po takim szoku, dlatego uważam że stanowczo trzeba dziecku wszystko wyłożyć kawa na ławę, jak to mówią.

Pod spodem znajdziecie kilka porad z osobiście sprawdzonych sposobów na przygotowanie dziecka do pobytu w ośrodku zdrowia.

– po pierwsze spokój, spokój no i może jeszcze spokój, nasze pociechy widzą wszystko a przede wszystkim czują, więc nasz strach czy niepokój w sprawie jego przyszłego zabiegu zostanie bardzo łatwo wykryty przez dziecko, a wtedy ono samo będzie się obawiało przyszłego pobytu w klinice

– podczas rozmowy małolat musi być skoncentrowany na nas i dlatego wyłączamy telewizor, smartphone, chowamy zabawki, i skupiamy całą uwagę dziecka na nas,

– postaraj się przedstawić sprawę zabiegu w sposób, zrozumiały dla dziecka, nie mów, że pielęgniarka zawiezie cię na salę operacyjną, a lekarz wytnie Ci migdał, unikaj słów nóż, nożyczki, utną migdał, postaraj się zastosować języka dziecka, na przykład, pan doktor pozbędzie się kuleczki zwanej migdałkiem, która przeszkadza ci w oddychaniu, pielęgniarka pokaże Ci taki extra pokój z łóżkiem pilota, na którym będziesz mógł poleżeć. Dobrze byłoby wiedzieć czy są na sali jakieś akcenty dziecięce, żeby smyk chciał je zobaczyć.

– przypominaj mu co jakiś czas, że będziesz z nim przez cały dzień, to dodatkowo pomoże mu w razie obaw, dzieci są do nas emocjonalnie przywiązani, więc bardzo lubią słyszeć, że mama lub tata będzie obok.

– czasami pomocna jest bajka, o dzielnym misiu, ( lub innym bohaterze w zależności od upodobań dziecka) który przechodził podobną przygodę w klinice, i jak już było po wszystkim to miś już nigdy więcej nie miał problemów z chrapaniem, katarkiem.

– ostatnią rzeczą może być np: nagroda za dzielnego pacjenta, ale tu zdania rodziców są podzielone. Jeden powie, że to szantaż lub przekupstwo, drugi się z tym zgodzi, że za taką odwagę malca, należy się drobna nagroda, żeby się nie uczył złych nawyków dostawania czegoś za coś , a trzeci zabierze go do Disneyland.

Wszystko wyżej wymienione jest oczywiście tylko poradą, każde dziecko jest inne, będzie reagowało na inne bodźce emocjonalne. Jeden da się przekonać że pan doktor nie zrobi mu nic złego, drugiego trzeba będzie zagadywać o ptaszkach, dopóki go nie uśpią, a trzeci będzie miał w głowie tylko obrazek Mickey mouse, z którym zrobi sobie zdjęcie we Francji, więc będzie mu wszystko jedno z czym lekarz będzie walczył w jego gardle.

Ostatnie co przychodzi mi do głowy to kiedy powiedzieć dziecku co go czeka u pana doktora. Jeśli powiesz mu za wcześnie to przez najbliższy miesiąc, będzie się pytał czy to już dzisiaj, ale za późno też nie dobrze, bo nie zdąży się emocjonalnie przygotować. Uważam, że tydzień przed, to taki optymalny czas do rozmowy z przedszkolakiem. Zdąży się przyszykować, a w razie jakichkolwiek pytań, (a takowe na pewno padną) będzie miał czas na ich zadanie. Ty ze swojej strony przypominaj mu o tym codziennie, że jeszcze tylko kilka dni, że to już jutro, ale bez przesady raz, dwa razy na dzień wystarczy, nie ma sensu budować nie potrzebnie napięcia u malca.

 

Jeśli macie jakieś inne sprawdzone metody zapraszam do komentowania na dole. Pozdrawiam

 

Photo by  https://sp2nowe.edupage.org/text9/?subpage=11

Dodaj komentarz