walcz z myślami

Jeśli nie przeczytałaś/eś jeszcze o depresji, która potrafi cię dopaść w 2,5 godziny to zapraszam tutaj, jest to poniekąd wstęp do tego wpisu.

Kryzys jaki mnie dopada i będzie dopadał za każdym razem gdy będe wracał z urlopu, zostawiał rodzinę w Polsce i wracał do pracy w UK, można pokonać na wiele sposobów.

Przecież to nie jest proste

Najłatwiejszym byłoby rzucić to wszystko w cholerę, kupić bilet w jedną stronę i nie zastanawiać się więcej nad konsekwencjami. Ale życie nie jest takie proste. Tym bardziej jak jest się takim człowiekiem jak ja, który nie potrafi tak po prostu zostawić niezałatwionych spraw, niedokończonych umów i odejść bez pożegnania. To nie ze mną te numery Bruner. Łatwo nie będzie, i tęsknota za domem będzie doskwierać każdego dnia, ale jakbym tak wszystko zaniechał i zostawił, to sumienie nie pozwoliłoby mi zamknąć oczu i spokojnie spać.

Kolejnym dobrym sposobem, byłoby ustalić konkretną datę powrotu i żyć myślą tylko o tym dniu, kiedy ucałuję Polską ziemię, wychodząc z samolotu po raz ostatni i zostanę na stałe w kraju z dzieckiem i żoną. Ale to też w obecnej sytuacji nie jest takie łatwe. Mam plan na powrót, ale data zmienia się w mojej głowie zbyt często. Zupełnie jak te literki i cyferki, które przelatywały w Matrixie, tak moja data wyjazdu przelatuje w mojej wyobraźni. Tęsknota i serce, chce jak najszybciej, a rozum trawi te myśli i każe zostać jak najdłużej. Codzienna bitwa serca z rozumem staje się powoli nie do udźwignięcia, a jednocześnie walka ta, nie pozwala mi się skupić na innych rzeczach.

A ty masz takie dylematy?

Czy ty też tak masz? Nie musi to dotyczyć tylko emigracji czy pracy w delegacjach, ale tak na codzień, czy masz takie myśli, które biją się ze sobą, próbują wypierać się nawzajem. Wtedy nie masz czasu pomyśleć o czymś miłym, przyjemnym, tylko wciąż widzisz w głowie te same obrazy i te same smutne myśli atakują cię na wylot. Kredyt, rozbite auto, mąż za dużo pije, boisz się o utratę pracy, a może dziecko ma problemy w szkole? Są to oczywiście problemy, które mogą zatruć życie, ale będę brutalnie szczery. Zarówno mój problem jak i wasz, okazują się być nieistotne, jeżeli obok was, rodzina walczy z dzieckiem chorym na raka. Nikomu nie życzę takiego scenariusza, ale wyobraź sobie ich rozterki i problemy.

Zostawmy ich jednak w spokoju i wróćmy do naszych problemów. Najczęściej są to sprawy, które można stosunkowo prosto pokonać, trzeba wybrać tylko najlepszą opcję i już możesz zająć się czymś innym i nie zaprzątać sobie nimi głowy.

No to teraz oświeciłem ludzi radą, wartą milion dolcówć. Wybrać najlepszą opcję, czyli jaką? Jaka będzie odpowiednia w mojej sytuacji, to znaczy w twojej 🙂 Każdy ma takie myśli z którymi musi się zmierzyć. I o ile nie są to spory typu: „Jakie mleko wybrać do kawy? Sojowe, czy zwykłe”, o tyle przy „poważniejszych” problemach zaczynają się schody. Ale jak mawiają niektórzy Anglicy „Po co iść schodami, gdy obok jest winda”

Zamiast szukać dodatkowych problemów w twojej jakże niemożliwie ciężkiej sytuacji, spróbuj tak pokierować własnymi myślami, aby dokonać odpowiedniego wyboru rozwiązującego twoje rozterki. Zawsze i z każdej sytuacji są różne wyjścia, najważniejsze to, umiejętność znalezienia ich wszystkich.

Jeżeli mózg ma za dużo opcji do wyboru, zaczyna się gubić i wypierać jedną myśl, następną, a ciebie co najwyżej może głowa rozboleć. Jeżeli tak jak ja obecnie, masz jakąś sytuację, w której musisz podjąć ważną decyzję, to lepiej jest to zrobić od razu, zamiast czekać i wpadać w coraz głębszy dołek, z którego będzie coraz ciężej się wygrzebać. Ale jak to zrobić? Jest jedna możliwość, którą z własnego doświadczenia przedstawiam poniżej.

walcz z myślami

Piece of paper

Należy spisać wszystko na kartkę papieru. Taką zwykłą jak niegdyś używałaś w szkole. I użyć długopisu, na pewno jeszcze pamiętasz jak to się robi 🙂 Nic tak nie uwalnia głowy jak spisanie wszystkiego na papier. Skupiasz się wtedy na pisaniu i zmuszasz mózg do myślenia o tym co chcesz napisać, zamiast pozwalać mu rządzić za ciebie.

Wypisujesz swój dylemat, kłopot, czy co tam jeszcze siedzi w twojej głowie. Robisz tabelkę rozwiązań jakie przychodzą ci do głowy i pod każdym z nich, wypisujesz plusy i minusy, czyli co może wydarzyć się dobrego i złego, po wybraniu danej opcji. Jeżeli nie możesz wymyślić żadnych plusów, zamknij oczy i postaraj się zobaczyć głębiej. Myślisz, że to idiotyczne? Trudno. Myśl sobie co chcesz, ale działaj dalej. Nie staraj się na siłę wmawiać sobie, że nic dobrego z tego nie wyjdzie, bo tak właśnie się stanie. Zamknij te cholerne oczy i zobacz się we własnej skórze, po drugiej stronie lustra. Zobacz możliwości wynikające z wybrania kolejnych rozwiązań, Jakie dobra wynikają z twojej decyzji, a jakie widzisz przeciwności. Wybierz każdą z opcji rozwiązującej twój problem i dojrzyj wszystkie korzyści z niej wynikające.

Gwarantuję, że takowe są, trzeba tylko spoglądać głębiej i wyćwiczyć w sobie nawyk widzenia więcej plusów niż minusów. Choć nie jest to łatwe, to na pewno jest lepsze niż siedzenie i martwienie się bez szukania rozwiązań.

Po głębokiej analizie twojego problemu, powinnaś widzieć już kilka możliwych opcji do wyboru, a nawet wyeliminować najgorszy ze scenariuszy. Jeżeli wciąż nie jesteś w stanie tego zrobić, wróć do kartki następnego dnia. Nie wyrzucaj jej od razu. Przeanalizuj jeszcze raz na chłodno, a być może uda Ci się dodać kolejne możliwe wyjścia z sytuacji, których wcześniej nie dostrzegałaś.

Po co miałabyś to robić?

Odpowiedź jest oczywista. Z siedzenia i myślenia o tym, że jest ciężko podjąć trudną decyzję życiową, nic nie wynika. Każdy boryka się z jakimiś problemami. Każdy ma swoje trudne sytuacje, które dla ciebie mogą wydawać się zupełnie nieistotne, lub łatwe do pokonania. Nawet najwięksi tego świata, codziennie borykają się z kłopotami, ale jedno jest pewne. Nigdzie tego nie ogłaszają, ponieważ sami wiedzą jak sobie z nimi poradzić, a po za tym nikogo nie obchodzi, z jakimi trudnościami, musi  zderzyć się milioner.

Problem z którym walczę, czyli jak długo jeszcze zostać za granicą bez rodziny, może być dla ciebie śmieszny, albo tak samo jak dla mnie trudny do rozwiązania. Nie mogę się porównywać z osobami, które mają na przykład ciężko chore dzieci, byłoby to absurdalne, ale z drugiej strony nie oceniam (i ty też nie powinnaś), ludzi, którzy zastanawiają czy zostawić pracę za 7000zł i iść do innej firmy za 9000zł. To również są dylematy, z którymi na codzień ludzie się spotykają. I choć z pozoru dla większości z nas wydają się one błahe, to dla innych mogą być twardym orzechem do zgryzienia.

Nie oceniaj więc tych, którzy w twoim mniemaniu nie mają problemów, bo to w niczym nie pomoże rozwiązać Ci tych twoich własnych. Zarzucanie swojego mózgu informacjami, które nie przynoszą żadnej wartości, nie ma najmniejszego sensu. Zajmij się tym co jest dla ciebie najważniejsze, czyli szukanie rozwiązań.

Jakie korzyści pojawiają się po znalezieniu rozwiązania kłopotu?

Nasz mózg walczy z około 60000 myśli każdego dnia, z czego większość jest negatywna. Nic więc dziwnego, że trudno jest, cieszyć się z życia i jego codziennej dawki słońca, dlatego też, ludzie na ogół chodzą smutni i zrezygnowani. Problemy z jakimi przychodzi nam się zderzyć każdego dnia, są dla nas ciężarem, z którym 95% populacji nie wie jak walczyć. Nawet jeżeli wydaje nam się, że panujemy nad sytuacją, to często tak nie jest. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest rozpisanie wszystkiego na czynniki pierwsze i odnalezienie najlepszego rozwiązania swojego kłopotu.

Jeżeli nie przedstawisz na papierze, gotowych rozwiązań, a jedynie będziesz je analizować w twojej głowie, to mózg zrobi ci delikatnie mówiąc psikusa. Nasze narzędzie do myślenia, jest tak stworzone, żeby nas chronić i za każdym razem będzie starał się „wmówić Ci”, że dane wyjście jest złe. Zanim znajdziesz wszystkie pozytywne aspekty rozwiązujące twój problem, on również „zrobi swoją robotę” i znajdzie za ciebie wszystkie negatywne części planu, a ty w zależności od twoich umiejętności rozmawiania z własnymi myślami, poddasz się prędzej czy póżniej.

Jeżeli wpis ten wydaje Ci się dziwny lub śmieszny, to życzę Ci wszystkiego dobrego i wierzę, że potrafisz samodzielnie uporać się z własnymi trudnościami. Ale, jeżeli jesteś osobą otwartą i ciekawą nowych doznań, to serdecznie zachęcam do sprawdzenia sposobu z kartką i rozwiązaniami. Nie chodzi tutaj o to, żeby popisać sobie na kartce, ale o to. żeby powalczyć z własnymi myślami, oraz rozwiązać problem, z którym aktualnie się borykasz.

Dziękuje Ci za przeczytanie tego wpisu, jeżeli uważasz, że może on pomóc twoim bliskim, podziel się nim proszę na swoim profilu społecznościowym. Razem dotrzemy do większej ilości czytelników. Miłego dnia.

Photo by Daria Nepriakhina and Ross Findon 

 

 

Reklamy

About the Author

Arek ()

One Reply to “Walcz ze swoimi myślami, czyli jak rozwiązywać problemy życiowe.”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: