Szukasz wad u innych? Zacznij u siebie.

Jesteś wspaniałą matką, nie bijesz swoich dzieci, nie dajesz kar, chwalisz wyrostka za dobre zachowanie. No idealny rodzic normalnie. Czyżby?

wad u innych

Co pomyślisz?

Wyobraź sobie sytuację, że idziesz chodnikiem, widzisz niemowlę we wózku, czapeczka na pól oczu, jedna skarpetka w buzi, a smoczek koło pięty. Matka tymczasem wpatrzona w smartphone, pewnie klika „like” koleżance na „facebook”.  Teraz zanim przeczytasz dalej, pomyśl co ci przychodzi do głowy.

„Ale matka, biedne maleństwo, ja tak nigdy nie robiłam. Czemu go nie poprawi, odlożyła by ten telefon i dzieckiem sie zajeła”. Jeśli przyszedł ci do głowy któryś z powyższych epitetów, to „niestety” wszystko z tobą ok. Większość rodziców zareagowała by podobnie. Problem w tym, że widzimy zaniedbania czy lenistwo u innych, ale ciężko nam to znaleźc u siebie samych. Wszyscy powinniśmy zacząć od siebie.

Poszukaj a znajdziesz

Spróbuj przypomnieć sobie jakąś jedną sytuację, w której czułeś/aś się bezradna i krzyknełaś na dziecko. Na przykład gdy nie chciało posprzątać zabawek, godzine prosiłaś żeby załozyło skarpetki. Albo żeby w końcu poszło się kąpać, (a jak już poszło to żeby wyszło z wanny wreszcie). Czy nie zdarzyło ci sie zdenerwować i podnieść głos, (mówiąc łagodnym językiem) napewno tak. Czy jesteś zatem lepsza/y od tamtej matki z niemowlakiem we wózku, czy ona popelniła wiekszą zbrodnie od ciebie, gdy krzyczałaś na malca, czy może jednak ona, nie zwracając na nie najmniejszej uwagi. Nikt tutaj nie jest winny czy niewinny, każdemu z nas zdarza sie popelniać błędy wychowawcze, więc nie szukajmy ich u obcych, ale patrzmy na siebie.

I nie chodzi tu oczywiście o to, aby usiaść teraz z kartką i wypisać wszystko co robimy źle, bo uwierzcie że znajdziecie tego masę. My, czyli naród Polski, mamy to we krwi, że te gorsze nasze strony znajdziemy od razu, natomiast od zalet będziemy stronić. Chodzi bardziej o kwestie zrozumienia drugiego rodzica, wspierania sie wzajemnego, nie wytykania błedów, a ewentualnej podpowiedzi. Boimy się jednak zapytać inne matki czy ojców, mieszkających obok o poradę w sprawie, w której sami mamy problem.

wad u innych

Wiemy lepiej

Bo przecież co oni tam wiedzą. ” Ta Gośka 4 domy dalej to sama słyszałam jak na dzieci krzyczy, a Marka wogóle nie ma w domu, to co to za rodzina żebym się ich pytała jak sobie radzą w trudniejszych sytuacjach”. Wiadomo że nie ma sensu ale, zamiast tego szukasz informacji w Internecie, a tak naprawdę nie wiesz kto się kryje po drugiej stronie. Czy matka która doradza w sprawach wychowawczych, nie jest zakupoholiczką, a gość zaproszony do programu telewizyjnego, nie krzyczy na swoje dzieci, które mu przeszkadzają w szykowaniu nowego tematu. Do kwestii komentarzy pod większością postów związanych z wychowaniem dziecka, lepiej nie podchodzić bez domowej apteczki, ból głowy gwarantowany.

I nie chodzi tutaj o to aby unikać internetowych blogów, porad z książek czy psychologów lub pedagogów z telewizji. Nie, od tych ludzi możemy uzyskać dużą pomoc, porady czy też wskazówki jak pokonywać codzienne trudności, ale należy pamiętać, żeby do wszystkiego podchodzić ze zdrowym rozsądkiem. Czasami to najbliżsi wkoło nas mogą okazać się najlepszym drogowskazem, rodzina z 4-ką dzieci z pozoru nie radząca sobie na codzień, a w środku przepełniona miłością, mijamy ich day by day jakby tylko na 500+ im zależało( tacy oczywiście też są) a oni co wieczór są wdzięczni, że mają siebie, a my….   wrzucamy ich razem do jednego worka.

Obejrzyj się za siebie, może właśnie ktoś potrzebuje twojej pomocy, a może to ty nie radzisz sobie w domu. Nie wstydźmy się zapytać o pomoc, poradę a może dobre słowo. A jeśli jest wśród was osoba, która pomocy potrzebuje i ty o tym wiesz, zrób coś z tym zamiast patrzeć jak idzie na dno.

 

 

Photo 1 by Patricia Prudente on Unsplash                                                                              Photo 2 by Brooke Cagle on Unsplash

2 thoughts on “Szukasz wad u innych? Zacznij u siebie.

Dodaj komentarz