Codzienna walka z małolatem w przedzkolu to norma w niejednej rodzinie. Czytałem, słyszałem, widziałem, sprawdzałem metody o których się filozofom nie śniło. I co. I jajeczko. Nie działa tłumaczenie, przytulanie, miłość, rozkazy, niespodzianki (wiem nieetyczne), szantaże, rozmowy, obietniece dziecka, że będzie spoko, i wiele wiele innych przykładowych „skutecznych rad”. Znasz to skądś?

dziecko w przedszkolu

Są dni kiedy…

dzieci idą do przedszkola bez mrugnięcia okiem. Bawią się pięknie cały dzień. Jedzą obiadki śniadanka, podwieczorki przepysznie przygotowane przez panie kucharki. Skaczą, śmieją się i opowiadają różne cudowne historie paniom wychowawczyniom. Są po prostu w swoim świecie. Niestety, nie zawsze tak jest. Dzieciaczki nasz słodkie mają również gorsze dni. Już w domu potrafią strzelić porządnego focha zwiazanego z wyjściem do przedszkola.

Nie pójdę bo…

mnie brzuszek boli, mojego kolegi nie będzie, chcę zostać z tatą, mamą, babcią, psem. Nie ma tam moich zabawek, pani nie ugotowała tego co chciałem, mam katarek, kaszel i w ogóle jestem chory na wszystko. Wymieniać tutaj można setki przykładów, na ich wymówki, żeby tylko nie iść. Jak poradzić sobie z takim niesfornym dzieciaczkiem, który na wszystko ma odpowiedź. Twoje argumenty przeciwko jego. Wiadomo że mama musi wygrać, bo dziecko idzie do przedszkola a mama na przykład do pracy, więc wyjścia nie ma. Poniżej kilka sprawdzanych sposobów rozmowy z dzieckiem. Sprawdzanych nie znaczy zawsze skutecznych, ale warto wypróbować zanim stracisz cierpliwość i oboje w gniewie wyjdziecie z domu. Czego oczywiście nikomu nie życzę

Tłumaczenie nie pomaga. Trzeba karać.

Rozbraja mnie podejście niektórych rodziców do dziecka, gdy te ich nie słuchają. „No bo on mnie nie słucha to muszę krzyknąć”, tłumaczyć mu będę jak będzie starszy teraz to on nic nie rozumie”, „ten twój to słucha a mój tylko się sprzeciwia”. Te i inne zdania można usłyszeć gdy zadamy pytanie o to czy tłumaczą wszystko dzieciom. Tak samo jest z tematem przedszkola, dziecko nie rozumie za bardzo czemu ma tam chodzić, oczywiście naturalną odpowiedzią jest, bo musisz chodzić do przedszkola, tak jak inne dzieci chodzą. Mama chodziła, tata babcia to i ty musisz. Boże pomyśleć, że sam tak mówiłem niedawno (w oddali dało się usłyszeć, strzał otwartą dłoną w skroń).

Maluszka nie interesuje twoja przeszłość, on ma głowie tylko jedno: Po co mu to? Więc nie ma sensu go zanudzać opowieściami jak ty byłaś mała to… Nuuuuuda. Dziecko przede wszystkim chce zrozumieć dlaczego zostawiamy go na kilka godzin z obcymi paniami i zgrają wrzeszczących małolatów. Powodów może być wiele. Chodzisz do pracy, a może pracujesz w domu? Masz inne obowiązki, opiekujesz się dziadkami, a może po prostu chcesz, żeby twoje maleństwo nauczyło się czegoś w przedszkolu? Powiedz mu o tym, w sposób taki sam w jaki rozmawiasz z koleżanką, kolegą czy mamą. Dzieci w wieku przedszkolnym rozumieją prawie tyle samo co my. Nie trzeba im „zmiękczać języka na dziecięcy”, cokolwiek to znaczy, tylko pokazać, że traktujemy jego potrzebę wiedzy w ten sam sposób co naszą własną.

Tłumaczenia się u nas nie sprawdzają

Są takie maluchy, którym tłumaczenie wystarcza na tyle samo co psu kość, czyli na chwilę. Wtedy potrzebna jest terapia „antytłumaczeniowa”. Nic do niego nie dociera, zastosuj to i sprawdź czy zadziała. Dzieci (podobnie jak i dorośli) są z reguły ciekawe wszystkiego, interesuje je nawet to co nie powinno, więc tym bardziej swoim obowiązkiem chodzenia do przedszkola się zaciekawią. Jeśli dnia poprzedniego znowu musiałaś tłumaczyć, że musi iść, po co itd. Dzisiaj zamilcz w tym temacie. Nie odpowiadaj na pytania, nie interesuj się o co mu chodzi, nie reaguj na prośby i zmieniaj temat, byle nie mówić o przedszkolu. Oczywiście pytania będą się pojawiać w przyspieszającym tempie niczym pendolino zza zakrętu, więc prędzej czy później powiedz w dwóch słowach gdzie i po co idziecie. Jeśli będziesz przy tym niesamowicie spokojna, malec powinien zrozumieć, że to nie jest jakaś kara ani przymus, tylko normalny codzienny rytuał.

Na mojego nic nie działa

W trzeci subtitle wsadziłbym mojego malucha. Mimo iż widziałem wiele gorszych scen, to nasz maluch też swoje potrafi powiedzieć i zrobić. Są dni, że idzie bez problemów, ale bywa, że nie chce przekroczyć drzwi przedszkola. Najgorzej jest po chorobie, albo po weekendzie. Pierwszy dzień po przerwie, tęsknota za domem i wiadomo jak to się może skończyć. Trochę pomagają ulubione zabawki, zabierane do przedszkola, ale najważniejsze jest to, że w przedszkolu mamy na kogo liczyć. Dzieci chcą czuć się bezpiecznie, więc dowiedz się kto w jego grupie najwięcej go wspiera. Jeśli nie chcesz pytać na miejscu, zapytaj dziecko, samo ci powie. No i wracamy do punktu no1. Tłumaczenie, że jeśli będzie tęsknił za tatą (no dobra albo za mamą) to zawsze może iść do pani…. i powiedzieć jej o tym. Jeśli dziecko wie że ma wsparcie u dorosłej osoby w postaci wychowawczyni, napewno z niego skorzysta i będzie mu łatwiej, Płacz u dziecka jest naturalnym odruchem na brak ukochanych rodziców. Zamiast z tym walczyć trzeba się z tym pogodzić.

Nie uciekaj gdy nie widzi

Najgorsze co mogą rodzice zrobić własnemu dziecku to „ucieczka z przedszkola”. Armageddon to mało powiedziane na to co się w głowie dziecka dzieje. Załóżmy, że już wytłumaczyłaś, że dzień w przedszkolu będzie idealny, że pani tam Zdzisława, się tobą zajmie w razie jak zatęskni, że wreszcie odbierzesz go zaraz po pracy i co robisz? Otwierasz drzwi przedszkola oddajesz go obcej kobiecie i wychodzisz. Nie, to nie armageddon to istna apokalipsa. Dziecko musi wiedzieć do ostatniej chwili, że jesteś przy nim, że go kochasz, że będziesz za nim tęsknić tak samo jak ono za tobą. Nie wiem jak jest w innych przedszkolach, ale u nas małego mogę rozebrać zmienić buty na kapcie dać buziaka i zmyć się. Mały lubi się przytulać więc jeszcze trwa to sekundę.

Spędź więc tą dodatkową minutkę na miejscu, powiedz mu, kiedy przyjdziesz, co będziecie robić popołudniu i jak bardzo się cieszysz, że ma tyle koleżanek i kolegów do wspólnej zabawy. Nie przeciągaj za długo bo to niezdrowe dla was obojga.

Po powrocie zawsze pytaj jak było co robił i co planuje zrobić kolejnego dnia. Pomoże mu to kolejnego poranka, gdy przypomnisz mu o tym, że dzisiaj będą robili tramwaj z kasztanów, czy inny pociąg z kredek.

 

 

Photo by Mike Fox on Unsplash

 

Jeśli spodobał ci się ten wpis, podziel się nim proszę na swoim profilu społecznościowym. Udostępnij wszędzie tam gdzie masz konto, a ja podzielę się z tobą swoim uśmiechem 🙂 Dziękuje

 

Reklamy

About the Author

Arek ()

One Reply to “Dziecko w przedszkolu, czyli mamo nie zostanę tu”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: