Nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo po co, nasz kochany maluch od jakiegoś czasu boi się…ciemności.

Nie kojarzę strzału, w którym to się zaczęło, być może przeczytałem mu w jakiejś książce, że potwory czają się w ciemnościach, a być może ktoś w przedszkolu powiedział, że ma takie lęki a on załapał jak katar? Albo może mama go straszy takimi opowieściami….eee nie niemożliwe raczej.

Tak czy siak, nawet za paczkę petitków nie pójdzie sam do kuchni, łazienki czy drugiego pokoju, dopóki nie zobaczy promyków światła, jasno błyskających ze zwisającego żyrandola, albo żyrandolu. No to „mówiąc inaczej” z lampy w suficie.

 

ciemność

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czego jeszcze, boją się dzieci?

Potworów z szafy, małych obślizgłych robaczków, obcych ludzi, baby jagi, grzmotów podczas burzy. Prawda jest taka, że ile dzieci, tyle może być lęków. Jeśli twoje dziecko boi się czegoś nietypowego, napisz w komentarzu. Co by nie mówić, dzieci mają troszkę inne wyobrażenia o rzeczywistości niż osoby dorosłe.

My wiemy, że pod łóżkiem nikt nie mieszka, w ciemności można normalnie funkcjonować, a baba jaga nie wyskoczy z telewizora. Dziecko natomiast nie ma takiej świadomości. Oczywiście w pewnym wieku zdaje już sobie sprawę, że to wszystko to tylko jego wyobraźnia, ale dopóki tego nie zrozumie mama jest jego jedynem ratunkiem.

Na wszystko jest sposób

Jak sobie radzić w sytuacjach, kiedy przerażony maluch nie chce wstać z łóżka, bo potwór złapię go za nogę? (Pod żadnym pozorem proszę tego nie czytać na głos przy dziecku, sam jestem przerażony). Jak przez mgłę pamiętam, jak byłem dzieckiem i miałem takie dziwne obawy, że coś mnie pod łóżko wciągnie. Ale czy ktoś się tym przejmował? Pozostawię to bez odpowiedzi. Pamiętam tylko, że rodziców gadanie typu „dalej chodź już, nic tam nie ma„, albo „taa już cię wciągnie pod łóżko i zje od razu„, niewiele pomagało (nie pamiętam dokładnie, czy tak to szło, ale coś w tym stylu).

Dziecko musi przede wszystkim poczuć bezpieczeństwo, więc pomimo twoich największych chęci, zadrwienia sobie z jego strachu, lepiej będzie jak się powstrzymasz. Dla dziecka oczywiście będzie lepiej. Najlepiej jest skonfrontować jego obawy z realiami dziejącymi się pod łóżkiem. Znajdź latarkę i poproś malca, żeby pomógł ci zajrzeć pod łóżko. Jeśli nie będzie chciał tego zrobić i poprosi ciebie, to zajrzyj pierwsza, a potem przekonaj go, żebyście zrobili to razem. Jedyne co tam znajdziecie to pełno kurzu (chyba że nie wypuszczasz mopa z ręki) starą zabawkę, (która od razu stanie się jego ulubioną) i być może jakieś brudne skarpetki (jeśli mąż też czasami sypia w tym pokoju).

Ponieważ dziecko lubi rytuały, jest obawa, że następnego wieczoru, czy też ranka sytuacja się powtórzy. Wszystko zależy od ciebie, ale myślę, że jeśli powtórzysz to dwa lub nawet trzy razy to korona ci z głowy nie spadnie, a malec zrozumie, że nie ma się czego bać. Uważaj jednak, szukanie zabawek pod łóżkiem, może okazać się świetną zabawą, więc nie daj się wciągnąć w jego gierki. Powodem dla którego zajrzeliście pod łóżko, było szukanie potwora, a nie codzienna gimnastyka dla zdrowia mamy.

Ciemność, ciemność widzę

Problem ciemności można rozwiązać w podobny sposób, ale tylko wtedy, gdy dziecko boi się ciemności w obawie o potworki, tygryski i wszystko inne co może go tam ewentualnie złapać za nogę, porwać do lasu, ugryźć albo i nawet zjeść (Boże co za wyobraźnia autora). Wtedy podobnie jak w przypadku łóżka idziemy z dzieckiem w miejsce totalnej ciemności (wiadomo że część rzeczy widać) oswajamy go chwilkę w ciemnościach, włączasz światło nic tam nie ma i dziecko jest szczęśliwe. Kilka razy i powinno być dobrze. Tylko proszę nie strasz dziecka głupimi tekstami typu. „lepiej tam nie idź, tam się coś ruszało„, tobie to się wydaje śmieszne, ale dla dziecka jest to zupełnie odwrotne przeżycie.

Niekiedy ciemności towarzyszy jeszcze jeden strach jakim jest obawa przed osamotnieniem. Przecież ty też nie chciałabyś iść sama w nocy na cmentarz prawda? Ja wiem, że porównanie cmentarza do łazienki jest delikatnie mówiąc niedorzeczne, ale nie dla naszego 3-latka. On nie ma pojęcia co go tam może spotkać, co się tam może czaić za ścianą, podobnie do nas gdy obawiamy się, co możemy zastać w miejscu spoczynku naszych przodków. Ja wiem, że tam są tylko groby, znicze, kwiaty, ale sam!!?? W nocy!!?? Po ciemku!!?? W życiu nie wejdę. Tak samo one obawiają się samotnego wyjścia chociażby z pokoju do pokoju.

Nie strasz dziecka

Wracając do strasznia dzieci to doprawdy zrozumieć nie mogę, dlaczego filmy ze straszeniem dzieci robią taką furorę na Youtube. Wystraszyć dziecko w ciemnościach, naśmiewać się z niego, że boi się cienia, albo chociaż, zakładanie obrzydliwej maski i udawanie wilkołaka w pokoju dziecka. No kurwa bardzo zabawne. Chętnie wziąłbym takiego rodzica, z poczuciem humoru postawił pod ścianą i udawał, że będzie rozstrzelany za zakłócanie porządku na chodniku. Dokładnie ten sam model strachu, tylko w zwiększonej dawce w wersji dla wyjątkowych śmieszków.

Znalazłem wiele więcej przykładów, czego jeszcze boją się nasze maluchy, ale nie będę ich tutaj opisywał bo nie mam z nimi, żadnych przygód z mojego dzieciństwa, ani tym bardziej z dzieciństwa mojego szkraba małego. Pamiętajcie tylko, że to co dla nas wydaje się śmieszne i w ogóle niestraszne, dla naszych dzieci może być ogromnie przerażającym koszmarem. Nie lekceważmy jednej z podstawowych potrzeb naszych dzieci jakim jest w tym przypadku poczucie, że ktoś jest blisko kto pomoże, wytłumaczy i zrozumie ich obawę.

 

Jeśli uważasz, że post ten mógłby zagościć na twoim profilu facebookowym, to udostępnij go proszę, klikająć w jeden z poniższych przycisków. Dziękuje.

 

Reklamy

About the Author

Arek ()

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: