Decyzja, malujemy na niebiesko, czyli R.K. #05

Decyzja należy do ciebie, czyli kiedy dziecko chce koniecznie postawić na swoim i nikomu nie pozwoli zmienić jego postanowienia. Wejdźmy w rolę matki Jadwigi i synka Kacpra. postanowione zmieniają kolor ściany w pokoju Kacpra. Szkrab chce…a tam chce, żąda niebieskiego, a Jadzia widzi to w zieleni.

Moim skromnym zdaniem, dziecko może decydować, ale od pewnego wieku dopiero. Od jakiego nie wiem, ale naszemu bym nie pozwolił, bo ściany wyglądały by jak ramówka z Disney Junior, a tego moje oczy mogłyby nie wytrzymać.

Przykłady jak zawsze

Jeśli nie zgadzasz się z decyzją malca, wytłumacz dlaczego. Dziecko to też człowiek, może troszkę mniejszy od nas (chociaż ode mnie nie wiele mniejszy), ale tak samo jak i dorosły, potrzebuje odpowiedzi i lubi wiedzieć na czym stoi.

decyzja

Przykłady negowania decyzji podjętej przez dziecko.

Numero uno: Synku nie pomaluje ci ścian na kolor niebieski bo:

  • go nie lubię,
  • nie będzie pasował do zasłon,
  • nie komponuje się z meblami,
  • ja wolę zielony,
  • to jest zimny kolor,
  • nie może być niebieski, tato go nie lubi,
  • jak to będzie wyglądało,

Przepraszam za wyrażenie, ale wszystkie powyżej wymienione powody negacji dziecko ma centralnie w dupie. Ono chce niebieską ścianę i koniec. Jeżeli więc nadal uważasz, że twoje zdanie jest ważniejsze i nie chcesz posłuchać dziecka, to nie narzucaj swojego na siłę tylko spróbuj nakierować z niebieskiego na zielony. Zaraz się dowiesz jak można to zrobić, ale najpierw przykład numero dos, czyli jak traktuje cię twój szef 🙂

Przykłady u dorosłych

Masz do wykonania zadanie, które zajmie ci 4 godziny, przychodzi boss i zmienia twoją koncepcję, która teraz zajmie ci 8 godzin. Co usłyszałaś od „wszystko wiedzącego”.

  • nie podoba mi się twoje rozwiązanie,
  • tutaj masz wytyczne jak ma to być wykonane
  • twoje rozwiązanie mogłoby być dobre, ale moje jest lepsze
  • nie jesteś u siebie, rób co mówię,

Być może twój szef nie jest starym bucem z ogromnie kręcącym się lokiem na wąsach, więc brzmi nieco inaczej, a może nawet rozumie twoje podejście, ale to dalej osoba rządząca, więc:

  • twoje rozwiązanie sprawdzimy następnym razem, a dzisiaj proszę zrobić tak,
  • podoba mi się, że jesteś kreatywna, ale ja podlegam pod zarząd, więc przykro mi zrób to w ten sposób,

Niestety tutaj twoja decyzja została obalona. Podlegasz pod innych, więc musisz się dostosować. Jakie są twoje odczucia? Postaraj się wyobrazić siebie w podobnej sytuacji u siebie w pracy i zastanów się jakbyś się czuła gdybyś nie mogła zrobić tego zadania po swojemu, wiedząc, że też będzie zrobione dobrze, a może nawet i lepiej oraz szybciej, i zaoszczędziłabyś czas, który mogłabyś spędzić na Instagramie

Z dzieckiem można inaczej

Wróćmy więc do tej paskudnej niebieskiej ściany. Dziecko odczuwa dokładnie to samo co ty przed chwilą. Stawiasz swoje zdanie nad jego. Mimo, że to jego pokój i to on będzie w nim spał, bawił się, jadł i co tam jeszcze możliwe. No dobra, jeśli nadal chcesz zielono w pokoju dziecka, to naprowadź go samego tak żeby był z niego zadowolony.

  • Jadwiga – jaki kolor ci się podoba
  • Kacper – niebieski jest najlepszy
  • J – niebieski, bardzo ładnie (chociaż tak nie uważasz)
  • K – taki ciemny bym chciał
  • J – pokaż na zabawkach jaki to kolor
  • K – O taki (wskazując na Catboy’a, a tobie już ciśnienie skacze)
  • J – o to bardzo ciemny, a co powiesz na taki (pokazując Geksona)
  • K – Gekson to nie bo on nie skacze (nie lata, nie pływa, czy co tam jeszcze wymyśli)
  • J -no tak, ale skórę ma taką ładną zieloną,
  • K – no tak ma, ale to nie jest niebieski,
  • J – „ATAK”  a spójrz na tą naklejkę widzisz jaka ładna trawka na niej rośnie jaka jest zioloniutka, jak piękna, jak rośnie. Zupełnie jak na placu zabaw, byś tutaj miał. tyle trawy wszędzie i słoneczko, a jak wstawimy ci nowe mebelki, to dopiero będzie wszystko idealne jak w wymarzonym pokoju….

Im więcej rzeczy uda ci się powiedzieć tym lepiej. Dzieci lubią takie kolorowe opowieści więc, będzie cię słuchał z ciekawością, a w jego głowie pojawią się obrazki zgodnie z tym co będziesz my przedstawiać. Im kolorowiej będziesz opowiadać tym ładniejszy obraz dziecko zobaczy.

Nie zawsze jest kolorowo

Oczywiście nie na każde dziecko zadziała, w końcu każde jest inne i różnie się do tego odniosą, ale przecież nie zaszkodzi spróbować. Jeśli pomyślałaś, że to manipulacja umysłem dziecka, to masz trochę racji, ale zastanów się czy chcesz, aby dziecko zmieniło zdanie, i jeszcze było zadowolone, że wybrało sobie zieloną ścianę, czy wolisz, aby płakało, krzyczało i było nieszczęśliwe, że nikt nie dostosował się do jego próśb.

Wyżej wymienione postacie to oczywiście Pidżamersi. Wszelkie podobieństwo imion wyminionych w poście, są przypadkowe. Jeśli spodobał ci się wpis o zmianie decyzji dziecka, podziel się nim proszę na swoim profilu społecznościowym, aby więcej osób mogło go zobaczyć.

Zmień swoje nastawienie, a zauważysz wiele dobrego wkoło

 

Telewizor 24 na dobę czyli R.K. #04

telewizorNie jestem przeciwnikiem oglądania bajek w telewizji. To znaczy jak dziecko ogląda oczywiście 🙂 Są natomiast sytuacje, w których chcesz przełączyć kanał bajkowy na politycz….tfuu na sportowy, a dziecko stanowczo odmawia ci wykonania tej czynności. Mecz się zaczął a ty dalej oglądasz Mickey bawiącego się z Plutem. No sytuacja bez wyjścia bierzesz pas i po minucie dziecko samo przełącza. Nie nie nie!!! Aż tak daleko nie posunął bym się nigdy. Ale sprawdźmy jak może wyglądać taka rozmowa. Nie jest to przykład z mojego domku, ponieważ ja w ogóle nie oglądam telewizji, ale zbliżają się mistrzostwa świata w piłce nożnej i napewno stoczymy nie jedną walkę o pilota. Już nie mogę się doczekać.

  • Tata – Dobra mecz zaraz jest przełącze kanał
  • Dziecko – Nie, nie przełączaj Mickey leci
  • T – Ale mecz się zaczyna, nie marudź
  • D – NIEEE, zostaw ja chcę bajkę
  • T – A ja chcę mecz nie pyskuj mi tylko pobaw się teraz

Kanał zmieniony, dziecko płacze, tata wkurzony, bo mimo iż ogląda to nic nie słyszy. Dziecko właśnie się dowiedziało, że jego potrzeby bajkowe są mniej ważne od taty meczu. Tata nie da sobą rządzić, w końcu to on nosi portki w domu, więc jak mógłby dziecku pozwolić na takie traktowanie. Teraz jak zostawi tak jak jest to mały się uspokoi po czasie, ale będzie nadal niezadowolony, ale jak przełączy mu na bajkę, to dziecko wygrało właśnie los na loterii. Może sobie pozwolić na więcej i wie że zawsze dostanie to co chce. Sytuacja dno.

Sprawdźmy drugą opcję, czyli taką w jaki sposób poradzi sobie prosty tata, czyli ja, jak zaczną się mecze. Na szczęście nie zależy mi na obejrzeniu wszystkich, ale te najważniejsze to na pewno.

  • Tata – Dawaj pilota i spływaj do innego pokoju
  • Dziecko – Tak jest wasza wysokość

Hahaha taaaa jasne, a tak poważnie

  • Tata – Jaką bajkę oglądasz?
  • Dziecko- Pidżamersi tato (no przecież nie Peppę)
  • T – OK. A ja za 15 minut będę oglądał mecz
  • D – A jaki mecz (typowe dla Natka pyta, pyta, i musi wiedzieć wszystko jak babcia)
  • T – Polska – Senegal
  • D – A ja chciałem Pidżamersów obejrzeć
  • T – No właśnie oglądasz teraz, a jak się skończą to przełączymy na mecz
  • D – Ale ja chciałem potem inną bajkę jeszcze obejrzeć
  • T – Synku bajek już dzisiaj dużo oglądałeś, a ja jeszcze meczu nie widziałem, a telewizor mamy jeden więc musi być jakiś podział, i trzeba się dzielić.
  • D – Ale ja lubię bajki oglądać (coraz smutniejszym głosem)
  • T – A ja lubię mecze, a teraz taki ważny będą grać. Mama lubi kryminalne seriale, a ty lubisz bajki. To normalne, że każdy lubi coś innego.
  • D – No dobra to sobie później bajkę pooglądam.

Ja sobie przełącze, dziecko bez płaczu będzie bawiło się swoimi zabawkami, a co najważniejsze to rozmowa będzie przeprowadzona w sposób spokojny, bez większych emocji, bez zakazów, nakazów, kar, nagród, szantaży i innych zbędnych pierdół, którymi rodzice potrafią karmić swoje maluchy. Wystarczy tylko dobra rozmowa.

PS. Gorzej jak będę musiał w pracy być o tej porze, bo szef raczej taki wyrozumiały jak ja dla swojego synka, to nie będzie 🙂

 

Jeśli spodobał ci się ten wpis podziel się nim proszę na swoim profilu. Dziękuje.

 

Photo by JESHOOTS.COM on Unsplash

Jak zachęcić dziecko do pomocy czyli R.K. #03

Jak można zachęcić dziecko do pomocy. Czy zdarza ci się czasem pytać sto razy, czy twój mały pomocnik ruszy swoje szlachetne cztery litery i pomoże ci posprzątać pokój, albo może poznosi brudne talerze do kuchni. A jeśli już jest starszy to mógłby nawet pozmywać. Tak jak ja kiedy miałem kilka lat pamiętam, że stawałem na stołku, żebu dosięgnąć do zlewu. No trudno dzieciaczki nasze mają lepsze rzeczy do roboty, niż pomaganie starym rodzicom.

zachęcić dziecko

Rozmowa bez skutków

Przyjrzyjmy się standardowej rozmowie, a raczej monologu wygłoszonego przez zniechęconą matkę.

  • Mama – Pomożesz mi przy zmywaniu zaraz     – Bez interpunkcji, bo nie wiadomo czy to pytanie, czy rozkaz.
  • Dziecko – Nie mam czasu.
  • M – A czym takim zajęty jesteś ciekawe.
  • D – Układam teraz puzzle  (odpowiedziało dziecko grające w candy crush).
  • M – A ja widzę, że grasz, pomóż mi w tej chwili, bo nie będę tego sama robiła.
  • D – Ale nie mam czasu mówiłem ci.
  • M – Nigdy nie masz czasu jak cię o coś poproszę. Ciągle coś wymyślasz, w ogóle mi nie pomagasz jak cię potrzebuję. Wszystko muszę sama robić. Jak będziesz coś potrzebować to ja też nie będe miała czasu… itd.

Mama poszła sama. Co ma w głowie? Stres i nerwy. Dlaczego? Z własnej woli. Uważa, że ma leniwe dziecko, które nie chce jej pomagać. Ze wszystkim musi radzić sobie sama, a jak jeszcze do tego jest mściwa, to słowa dotrzyma i gdy dziecko poprosi ją o pomoc to też mu odmówi.

Co zrozumiało z tego dziecko. Mama żąda pomocy, kiedy jestem zajęty. I tak pójdzie sama więc po co ja mam się wysilać, trochę pogada i jej przejdzie. Jak zawsze.

No właśnie. Jak zawsze. Konsekwencja jest tu numerem 1. Jeśli już uda nam się przekonać dziecko do pomagania w codziennych obowiązkach, to musimy być konsekwentni. Nie wyrzucajmy za nich śmieci co drugi dzień, bo mają dużo nauki, albo dzisiaj akurat są zmęczeni. Ty też masz prawo być. Więc jak pokażesz że możesz je zastąpić to uwierz, że malec szybko to zauważy i jesteś po nokaucie:)

Spróbujmy inaczej

  • Mama – Ale nam się naczyń uzbierało.
  • Dziecko – Dużo czy mało?
  • M – Chodź zobacz.
  • D – Eee nie zajęty jestem.
  • M – A co robisz?
  • D – Gram w grę ( czy puzzle never mind)
  • M – No dobrze to poczekam, aż skończysz. Dam ci jeszcze 3 minuty, popatrzę jak ci idzie. A potem razem pójdziemy do kuchni, i wybierzesz czy będziesz mi podawał, zmywał czy wycierał (Oczywiście jeśli macie zmywarkę to możecie poprosić o pomoc przy wykładaniu)

To może już pomóc ale jeśli mamy do czynienia z prawdziwym uparciuchem jedziemy dalej.

  • D – Ale ja mówiłem mamo, że chcę pograć, a nie zmywać.
  • M – No tak mówiłeś.
  • D – No i czemu nie mogę grać?
  • M – Możesz przecież grasz.
  • D – Ale ty chcesz żebym gdzieś szedł do kuchni.
  • M – Jeszcze nie. Jeszcze mamy 2 minuty i 15 sekund według ustawionego zegarka.
  • D – To wtedy pójdziemy?
  • M – Tak a teraz pokaż jakie masz jeszcze klocki do układania.
  • D – No dobra pomogę ci. A to są klocki które mi zostały.

Oczywiście w zależności od wieku uparciucha, trzeba zastosować inny rodzaj konwersacji, ale można spróbować powyższej.

Podsumowanie

Jako rodzice często oczekujemy od dzieci, że nam pomogą w codziennych trudnościach. Wydaje nam się, że powinni to robić bo to należy do ich obowiązków jako dzieci. Albo co gorsza my musieliśmy pomagać w domu więc jesteśmy przekonani, że i oni powinni. Dzieci natomiast mają inne rzeczy w głowie, i nie wiedzą do końca, że my tego oczekujemy od nich. Przy tylu gadżetach, nowościach, zabawkach, doba to za mało aby to wszystko ogarnąć. Więc uważają, że ich życie polega głównie na zabawie no i nauce (jeśli już są w szkole).

Ale żyć trzeba razem i dzielić się obowiązkami także. Jeśli zaczniemy od małego przekazywać pewne mniejsze zadania, to jak będą starsze, z automatu pościelą łóżko, wyniosą śmieci, czy pomalują swój pokój na magnolię 🙂 Im dziecko starsze tym będzie trudniej, ale nie znaczy to że niemożliwe. Trzeba tylko z cierpliwością pogadać z dzieckim i powiedzieć czego oczekujemy, zamiast narzekać, że jest leniwe.

 

Jeśli spodobał ci się ten wpis, udostępnij go proszę na swoim profilu społecznościowym. Sprawisz, że dotrze on do wiekszej ilości zainteresowanych osób. Dziękuje.

 

Photo by Izzie R

Jak mówić NIE do dziecka, czyli R.K. #02

Jak mówić NIE do dziecka? Czy często powtarzasz to słowo? Jeśli tak, to wiesz już pewnie, że nie jest to coś, co maluchy lubią słyszeć. Niektóre dzieci lubią się przy tym popłakać, inne pokrzyczeć, a jeszcze inne tak długo walczyć, że i tak dostaną to co chcą. Jak więc powiedzieć NIE, kiedy dziecko mówi TAK.

Przykład zwyczajnej rozmowy w sklepie (ale nie w niedzielę :))
  • Dziecko – Mamo, a kupisz mi tą zabwkę?
  • Mama – Nie.
  • D – Ale mamo, ona mi się bardzo podoba,
  • M – Trudno, nie kupię ci jej.
  • D – Ale ja bym bardzo chciał!
  • M – Ja też chcę dużo rzeczy i nie mam.
  • D – No mamo, ale czemuuuu (płaczącym głosem)
  • M – Bo tak powiedziałam, nie mam pieniędzy na twoje zabawki, i tak masz ich już za dużo.

Możemy się tylko domyślać, co się dzieje potem. Płacz, lament, krzyk, lub zastraszone dziecko, które boi się już o cokolwiek spytać. Co znajdujemy?

Zawiedzione dziecko. W jego oczach ono tylko poprosiło o nową, małą zabawkę. Mama z uniesionym donośnym głosem, stanowczo odmówiła, bez podania większych przyczyn swojej (jakże wrednej) decyzji. Jeśli na dodatek dziecko jest zastraszone tekstami typu, „Przestań już płakać bo w domu zobaczysz”, to mamy przypadek przemocy emocjonalej. Dalej widzimy mamę, która odmówiła zakupu nowej zabawki. No proste, nie ma pieniędzy, nie widzi problemu, po co to dziecko w ogóle krzyczy. Nie rozumie, że nas nie stać na jego fanaberie.

No właśnie nie rozumie. Czasem się zastanawiam, dlaczego rodzice mówią swojemu dziecku rzeczy, o których te nie mają zielonego pojęcia. Najprostszym przykładem będzie tutaj zdanie – Czy ty nie rozumiesz, że nas na to nie stać – ono nie ma pojęcia o wartości pieniądza, więc nie. Kolejnym przykładem będzie – Musisz chodzić do przedszkola, bo wszystkie dzieci chodzą -. Idąc tym tokiem rozumowania, dziecko będzie pluło na podłogę, bo wszystkie dzieci plują, a jak mu zabronisz, nie będzie rozumiało, dlaczego?

Wracając do początku rozmowy z dzieckiem w sklepie, to najlepiej byłoby kupić mu tą zabawkę i z głowy. Ale bądźmy poważni.

Można mu to wszystko po prostu wytłumaczyć.
  • Dziecko – Mamo kupisz mi tą zabawkę
  • Mama – Pokaż, którą?
  • D – O tutaj tą właśnie,
  • M – No fajną sobie wybrałeś, i takie koła ma duże, i z pilotem
  • D – O i taki kolol celwony 🙂
  • M – No naprawdę mi się podoba, wiesz, chętnie bym się nią pobawiła, tylko nie mogę ci jej dzisiaj kupić,
  • D – A dlaczego?
  • M – Bo widzisz synku, nie przygotowałam się na taki zakup dzisiaj, wzięłam odpowiednią ilość pieniędzy na zakupy, które dzisiaj potrzebujemy.
  • D – A kiedy będziesz mogła mi kupić tą zabawkę?
  • M – Jak zajdziemy do domku syneczku to mama sprawdzi ile jeszcze mam zaoszczędzone, dobrze? Policzymy razem. Pomożesz mi?
  • D – Tak pomogę, a ile ona kosztuje?
  • M – 85zł synku
  • D – A to dużo czy mało?
  • M – To zależy, od tego ile kto ma pieniążków. Dla jednych będzie to dużo, a dla innych mało. To co pomożesz mi nieść koszyk?
  • D – Dobrze pomogę.

Mama z zainteresowaniem obejrzała zabawkę, którą dziecko chciało dostać. Bez zbędnych komentarzy, że ją na nią nie stać, bez niepotrzebnych uniesień głosu i z uśmiechem na twarzy, spowodowała, że dziecko zaakceptowała jej decyzję.

Dziecko natomiast było podekscytowane, że mama tak chętnie interesuje się jego pomysłem na nową zabawkę, że rozmawia z nim o jego potrzebach, (tym bardziej, jeśli nie zdarza się to często) iż zupełnie nie przeszkadzał mu brak jego zakupu. Ucieszył się samą ideą liczenia pieniążków w domu, ponieważ ktoś będzie potrzebował jego pomocy. Myśl ta odciągnęła go od zabawki, o którą minutę wcześniej pytał z takim zapałem.

Ale co najważniejsze, to fakt, że rodzic poświęcił mu swoją uwagę i nie zbył zdawkowo, durnymi słowami na odczepnego.

 

Sprawdź także poprzednią rozmowę kontrolowaną tutaj

 

Jeśli spodobał ci się ten post, udostępnij go proszę na swoim profilu społecznościowym, żeby twoi znajomi, mogli go również zobaczyć. Dziękuje

 

Photo by Jomjakkapat Parrueng on Unsplash

Pani na mnie krzyknęła, czyli, R.K. #01

Przykład „Pani na mnie krzyknęła” wymyślony został na potrzeby wprowadzenia was kochani, na czym będą polegały rozmowy kontrolowane. Zapraszam

pani na mnie krzyknęła

Sytuacja w domu, dziecko wraca z przedszkola.
  • Dziecko – ale mi się dzisiaj nie podobało
  • Mama – dlaczego co się stało?
  • D – pani na mnie krzyknęła
  • M – a co zrobiłeś?
  • D – nic ja tylko krzyknąłem…
  • M – …no to po co krzyczałeś, w przedszkolu się tak nie robi, grzeczny masz być (tutaj, często dochodzą kary, typu szlaban na telewizję, czy coś takiego, ale nie bądźmy okrutni)
  • D – jutro tam nie pójdę
  • M – pójdziesz i jeszcze przeprosisz panią!

Co dziecko poczuło? Mama nie wierzy w niewinność swojego malca, nie ma skłonności do zainteresowania się, co faktycznie się wydarzyło, nakazuje mu przeprosić panią sama nie wiedząc za co. Dziecko czuje się osamotnione w całej sytuacji, mama stworzyła jakby więź z wychowawczynią (bez rozmowy), a on został ukarany bez wysłuchania, co miał w tej sprawie do powiedzenia.

A przecież mogło być inaczej
  • Dziecko – ale mi się dzisiaj nie podobało
  • Mama – O naprawdę,
  • D – pani na mnie krzyknęła
  • M – Pewnie ta starsza, w okularach.
  • D – Tak właśnie ta
  • M – To nie dobrze
  • D – A to nie ja zabrałem strażaka Julkowi, tylko on mi, a ja tylko krzyknąłem, żeby mi oddał
  • M – I wtedy pani krzyknęła na ciebie, że w przedszkolu tak się nie zachowujemy.
  • D – No właśnie a jemu nic nie powiedziała, a to on był nie grzeczny.
  • M – no widzisz synku tak się czasami zdarza, pani ma was wielu do opieki i nie widzi wszystkiego. Jutro pójdziemy i powiemy co się wydarzyło, dobrze?
  • D – Dobrze, dziękuje mamo.

Mama ze zrozumieniem podeszła do sytuacji z przedszkola, dajmy dziecku dojść do słowa, bez oceniania. Samo nam powie co się stało, bez kłamania, bez kombinacji. To nie nastolatek, który będzie kręcił, jakby tu się na imprezę wyrwać, mówimy o przedszkolaku, który jeszcze tego nie potrafi, on tylko czeka aby ktoś  go wysłuchał i zrozumiał jego potrzebę wyjaśnienia sprawy. A kto ma to zrobić jak nie mama, no albo tata oczywiście.

 

Sprawdź kolejny przykład szybkich rozmów tutaj

 

Jeśli spodobała ci się ta rozmówka z dzieckiem, podziel się proszę na swoim profilu społecznościowym. Dziękuje.

%d bloggers like this: