Bajki na Youtube, oglądają prawie wszystkie dzieci. Jeśli twoje nie? To sprawdź co robi teraz. W dobie internetu, tabletów, smartfonów i innych przeszkadzajek czy rozpraszaczy, nie sposób temu zapobiec. W sumie nie ma takiej potrzeby wystarczy otworzyć oczy i podejść ze zdrowym rozsądkiem.

Bajki na Youtube

Dlaczego nie Youtube

Nie jestem jakimś wielkim przeciwnikiem puszczania dzieciom bajek na tablecie. Nie uważam też specjalnie, że to przyniesie same złe skutki. Wszystko zależy od tego, co to dziecko będzie tam oglądać. W końcu to my wybieramy 4,5,6-latkom co będą oglądać. Jak jest ze starszymi dziećmi to nie wiem, ale żyje nadzieją, że głupot w internecie nie szukają (wkrótce sam się przekonam).

Tutaj chodzi jednak o inną kwestię. Jakie korzyści dziecku dostarczy oglądanie bajek na  przykład na Youtube? Nie jestem idealnym tatą, więc również mi się to zdarza, ale dzięki temu wiem, że dziecku włączamy bajki przeważnie w momencie, kiedy chcemy się zająć jakąś inną ważną częścią życia. No cóż nie zawsze da się zrobić pranie, sprzątanie, gotowanie, czy inne pisanie, kiedy nasze maleństwo, potrzebuje, wymaga a nawet żąda naszej obecności obok.

Przy dzisiejszych (niesamowicie łatwych) możliwościach wystartowania ze swoim kanałem na Youtube, można to zrobić w kilkanaście minut (wiem bo tyle mi to zajęło). Nawet jeśli nie masz pojęcia jak się za to zabrać, jest mnóstwo kanałów poradnikowych od podszewki, co z czym i kiedy. Do czego to prowadzi? Każdy może zostać „twórcą”. Każdy, a więc nawet ci co nie powinni się za to zabierać. Natrzaskają filmów po 15, 20 minut, bawią się na nich jakimiś zabawkami, gadają niekiedy głupoty, że aż uszy puchną. Mimo iż sama ich dziecku nie włączysz, to w polecanych wyskakują, a taki 4-latek ma oczy i widzi chwytliwą miniaturkę. Wracasz z łazienki, czy suszarni, a tu zamiast „bańkę łap, bańkę łap„, słyszysz straszny głos mówiący: „To ja gargamel, zaraz was wszystkich wrzucę do garnka i zjem„.

Pytania i odpowiedzi

Czego dziecko ma się nauczyć z takich bajek? To tylko jeden z przykładowych cytatów jakie można usłyszeć ze scenariusza pewnej autorki. Pytania jakie często padają pod takiej emisji, potrafią być zaskakujące. Co mam wytłumaczyć dziecku, że to tylko bajka? Że pani tylko opowiada swoją wizję postrzegania świata smerfów? A może że tak właśnie jest, Gargamel będzie gotować smerfy w garnku i będzie je jadł na kolację.

W końcu jak my byliśmy mali to tak właśnie widzieliśmy bajki. Garguś je łapał, wrzucał do garnka, ale sprytne smerfy zawsze uciekły i wyrolowały go. I to był jakiś morał, jeśli rodzic potrafił to dziecku wytłumaczyć, (chociaż kiedyś tak się nie przejmowano) maluch wiedział, że sprytem i w grupie, można zdziałać cuda. Niestety u tych naszych „twórców Youtubowych”, scenariusze nie są do końca pomyślne.

Wiem, wiem, życie to nie tylko sielanka i ciepłe kapcie, więc nie możemy dzieciom wmawiać, że całe życie będzie piękne i łagodne. Ale po co też pokazywać więcej przykrych rzeczy, które to spotykają naszych bohaterów? Nie można tego jakoś zbalansować? Albo co więcej nagrywać wspaniałe przygody, ale z małymi przeszkodami, które da się łatwo pokonać. Tak jak w prawdziwym życiu. Dziecko ma się od nas nauczyć radzenia sobie z problemami, pokonywać przeszkody, iść w świat z szerokim uśmiechem i przyjmować porażki jako lekcję, a nie upadki na dno.

Profilaktyka przede wszystkim

W żaden sposób nie próbuje tutaj zakazywać włączania bajek na Youtube i bajek dzieciom. Czasami się nie da tego nie zrobić. Ale namawiam jak zwykle do zachowania zdrowego rozsądku w dobieraniu odpowiednich treści, jakie nasze dzieci powinny oglądać. Do tego również polecam raz w tygodniu, sprawdzić listę kanałów subskrybowanych, przez twoje konto na Youtube. Chyba że dziecko ma własne. Nie zaszkodzi także czyszczenie historii przeglądania, żeby te same durności się nie powtarzały.

Absolutnie nie mam na myśli wszystkich obecnych i przyszłych twórców. Zachęcam wręcz rodziców, ale nie tylko ich, do stwarzania własnych projektów. Jeśli wiesz jak zachęcić własne dziecko do zabawy, sprawić aby się nie nudziło w domu. Wymyślać nowe i udoskonalać starsze scenariusze z bajek, powinnaś to zrobić i wypuścić własną produkcję na Youtube. Tylko błagam z głową. Pomyśl trzy razy, zrób plan. Wszystko po to aby inne dzieci mogły czerpać z tego korzyści. a nie leczyły się u psychologów.

Najważniejsza wiadomość na koniec. Jeżeli uważasz, że ciebie tem problem nie dotyczy, bo zainstalowałaś aplikację Youtube Kids, Powinnaś przeczytać to. Artykuł jest co prawda z listopada 2017roku. Ale nawet jeśli udało im sie zabezpieczyć jedno zło, to nie ma co się łudzić, zaraz powstanie następne.

 

Jeśli spodobał ci się ten wpis, udostępnij go proszę na swoim profilu społecznościowym. Być może ktoś tobie bliski ma problem z dzieckiem, które przesiaduje przy telefonie cały dzień.

 

 

 

 

 

 

Reklamy

About the Author

Arek ()

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: